20 th
05-12-2012
Jak każe tradycja Teatru Polskiego przy Ognisku Polskim – po dobrym przedstawieniu, od kilku lat na zakonczenie teatralnego sezonu odbywa się zawsze Oscar’s Party.
Jest to przede wszystkim wielkie podziękowanie dla aktorów i ekipy tworzacej całe przedstawienie – za ich wiele tygodni ciężkiej pracy, prób, dzialań organizacyjnych. Dla sponsorów tak ważnych dla działania teatru. Dla ich rodzin, dla mężów, żon i tych wszystkich, co całym sercem przez długi okres tworzenia sztuki pomagaja myslą, czynem i dobrym słowem.
A więc w sobotę 12 maja – spotkaliśmy się w pięknym domu Małgosi i Zbyszka Czajkiewiczów, w pięknej scenerii udekorowanej elementami „aktorskimi” z Oscarem na czele…
Gospodarze i organizatorzy na miejscu. Czekamy na pierwszych gości. Są. Wchodzą do domu prosto na czerwony dywan. Witamy ich kieliszkiem szampana i zdjęciami z Oscarem w tle. Potem – krótki wywiad: jaka część roli była największym wyzwaniem… jak podobała się żonie rola męża… ach, jaka piekna suknia! Kto jest jej twórcą? Karl Lagerfel, Versace, Donna Karen, a może polska Gosia Baczyńska? …. – co za wspanialy moment aktorski!
No a potem – Panowie stanęli na wysokości zadania, Beatka i ja dostayśmy cudowne bukiety kwiatów, w których zapachu i piękności utonęłyśmy całkowicie. Przemowień raczej nie bylo, bo mój wlasny mąż płacze szybciej niz tuzin wzruszonych do łez kobiet razem wziętych..
Nadszedl czas na kolejną tradycje Oscarowa – konkursy teatralne. Tym razem Panowie zamienili się rolami z paniami i zagrali (z pamieci, co wcale nie bylo takie łatwe) scenki i piosenki Pan, a Panie – odwrotnie (co okazalo sie łatwiejsze, bo wybór był większy..)
Byly peruki, wąsy i krawaty dla Pan, sukienki, peruki, spódnice i nawet (…biustonosze..) dla Panów – śmiechu mnóstwo, zabawa świetna. Komisja miała ciężki „orzech do zgryzienia”.. Wygraly Panie minimalna przewaga, co zostało skwitowane przez Panow ze komisja została przekupiona, bo Pan bylo więcej, ale za to jedyny Pan wyraźnie był szefem i ogłaszał wszystkie wyniki.
W nagrode Panie dostały statuetki Gwiazd nr.1, na co z pewnoscia zasłużyły, a Panowie – zaproszenie do Hollywood i małe dekoracyjne srebrne kapelusiki – co wcale nie wydaje mi sie dopiero „druga nagroda”..
A potem przyszedł czas na podziękowania, podsumowania, uściski i dobre wspomnienia. Każdy z aktorow dostal piękny album z ostatniego przedstawienia ”Chlopcy z naszej ulicy ..czyli okruchy życia mezczyzny” z osobistym zdjęciem każdego aktora i tekstem na pierwszej stronie, ktore Beatka wykonala perfekcyjnie i wzruszajaco, do tego film z przedstawienia – Witasy znów stanęli na najwyższym podium mistrzów obiektywu.
No i – niespodzianka od naszego „niemego kelnera” – Leszek wręczył twórcom tego przedstawienia: Malgosi za całokształt pracy reżysersko-twórczej, Beatce za całokształt poczynań muzycznych, Gosi za dekoracje i scenografię i Ani za piękne zdjęcia… tytuły Oscarowe i….KROWY. Każda krowa z insygniami naszej części roboty, każda symboliczna i niesłychanie sympatyczna. Tego nie spodziewałyśmy się! Wielka i szalenie mila niespodzianka!
Reszte wieczoru uznaliśmy za mniej formalna, przegadaliśmy w scenerii pięknej zieleni i kwiatów, w swietle księżyca, przy winku, świetnym barbecue i wszelkiego rodzaju przystawkach.. Wymarzyliśmy sobie wspólnie plan życia z milionami, wymyśliliśmy cyfry, ktore pomoga nam milionerami zostać, ale juz wiemy (środa minela..) ze nie bardzo sie udalo… Ale – jak powiedziala Basia „zawsze możemy zadowolić się naszym dobrym towarzystwem” i to nam w pełni wystarczy.
Dziekujemy – aktorom, sponsorom i wszystkim, ktorzy byli z nami w czasie miesięcy tworzenia i na przedstawieniu.
TEATR to piekna intelektualna, kulturalna i przyjacielska przygoda. My, twórcy i aktorzy to wiemy. Widzowie pewnie też. Niezapomniane chwile wspólnych godzin i dni.
Może kiedyś jeszcze …powrócą.
Reżyser: Małgosia Mucha






